Zapoznajmy się!

Zacząć jest zawsze najtrudniej, może dlatego na początek po prostu się przedstawię i napiszę parę słów wstępu. Mam na imię Aurelia, pochodzę z północy Polski, studiowałam jednak w Warszawie, a ponad trzy miesiące temu przyjechałam na stałe do Barcelony.

 

 

Jak wskazuje nazwa bloga jestem mamą kilkumiesięcznego Alexa. Ostatni miesiąc ciąży w niemalże 40 stopniowych upałach nie należał do najłatwiejszych. Najchętniej wpełzłabym wtedy do wody i nie wychodziła z niej do samego wieczora. Bez klimatyzacji/elektrycznego wiatraka lato w Barcelonie chyba byłoby niemożliwe.

 

Kobietom w ciąży przysługuje tu prawo do automatycznego posiadania ubezpieczenia zdrowotnego, nie będąc również obywatelem Hiszpanii, stąd też każda kobieta w ciąży zostałaby przyjęta przez lekarzy bez ponoszenia żadnych kosztów. W naszym przypadku był to związek partnerski (pareja de hecho), który daje praktycznie te same prawa, co ślub cywilny. O opiece zdrowotnej opowiem więcej przy okazji wpisu na temat samego porodu. 

 

 

                I nadszedł ten upragniony dzień, pod koniec lipca na świat przyszedł nasz pierwszy, wyczekany synek – Alexander Leonardo.

 

                Na moim blogu postaram się przybliżyć, jak wygląda życie za granicą, życie obcokrajowca w Hiszpanii (właściwie Katalonii) z wplecionym w to wychowaniem dziecka. Blog dedykowany jest nie tylko mamom, bądź przyszłym mamom, ale wszystkim tym, których choć trochę interesuje temat Hiszpanii, czy samego obcowania poza ojczyzną. 

Udostępnij