Mama też ma prawo płakać

                Syndrom baby blues często mylony jest z pojęciem depresji poporodowej. Depresja trwa zwykle dłużej, objawy są dużo silniejsze i przede wszystkim często wymagana ona leczenia farmakologicznego. Baby blues to specyficzny stan emocjonalny, w jakim znajduje się matka, którą przerastają obowiązki macierzyńskie.

 

                Parę dni po porodzie czujesz się nerwowa, lękliwa i zrezygnowana? Często płaczesz, jesteś przygnębiona i czujesz, jakby czegoś Ci brakowało, ale właściwie nie potrafisz tego nazwać? Jesteś rozdrażniona, nie potrafisz cieszysz się z faktu bycia matką, brak Ci sił i energii? Prawdopodobnie dopadł Cię, spędzający sen z powiek każdej przyszłej mamie baby blues, czyli kiepski nastrój po porodzie. Spokojnie! Nie masz się czym martwić. Nie zadręczaj się myślami o tym, że spadło to właśnie na Ciebie, skoro przecież przez 9 miesięcy ciąży przepełniała Cię euforia i ogromne chęci powitania na świecie Twojej pociechy. Stan ten dotyka, bowiem ponad połowę młodych matek, a spowodowany jest głównie zmianami hormonalnymi i co najważniejsze – jest to stan przejściowy – możesz odetchnąć z ulgą.

 

                Urodzenie dziecka zazwyczaj kojarzone jest z pozytywnymi uczuciami. Rozpoczyna się nowy etap w naszym życiu, na świat przychodzi długo wyczekiwany potomek, spełnia się nasze marzenie o posiadaniu prawdziwej rodziny. Młodzi rodzice nie do końca zdają sobie sprawę z ogromnych zmian, które szykują się w ich rodzinie oraz z konieczności zmiany dotychczasowego trybu życia.  Spada na nich ogromna ilość nowych obowiązków i przede wszystkim silne poczucie odpowiedzialności. Początkowo matkę może przytłaczać fakt, iż inna istota ludzka jest w pełni od niej zależna. Prowadzić to może do myśli o tym, że jest złą matką, o tym, że nie kocha wystarczająco swojego dziecka i związanego z tym poczucia winy. Jeśli dodamy do tego ciągłe zmęczenie, brak snu i natłok obowiązków, nietrudno o nabawienie się chwilowej „depresji”.

 

                Ja również przez to przechodziłam. Jeszcze w szpitalu któregoś dnia usiadłam na łóżku wyczerpana i cała obolała, a łzy same zaczęły lać się z moich oczu. Nie umiałam nawet do końca wytłumaczyć skąd nagły wylew tych emocji. Czułam, że nie dam rady, że nie podołam, jako matka. Miałam wrażenie, że nie potrafię zająć się własnym synem, że się do tego nie nadaję, a zadanie to zwyczajnie mnie przerasta. A przecież wszyscy wokoło nie przestają trąbić o tym, jakim cudownym uczuciem jest zostać matką. I tak też było, ale momentami czułam, że to ponad moje siły zwłaszcza, kiedy w końcu znaleźliśmy się sami w mieszkaniu bez możliwości przywołania położnej magicznym guziczkiem za każdym razem, gdy pojawi się jakaś wątpliwość. Wszystko było przecież nowe, bałam się, że mogę coś zrobić źle, w mojej głowie pętliło się milion pytań. Płakał on, płakałam i ja. Stan ten utrzymywał się kilka dni i na szczęście zniknął bezpowrotnie. Teraz wiem, że byłam jedną z tych kobiet, które dopadł siejący postrach baby blues, jednak wcale się tego nie wstydzę. Nie umniejsza mi to, jako matce i w żadnym wypadku nie czuję się gorsza ze względu na kilka chwil załamania oraz braku przyklejonego uśmiechu na twarzy, którego oczekuje się od świeżo upieczonej mamy. Negatywne emocje związane z macierzyństwem wciąż są tematem tabu. A mówiąc negatywne, nikt przecież nie ma na myśli nienawiści, złości, agresji czy żalu. Poczucie przygnębienia, wyczerpania i smutku są bardzo naturalne zwłaszcza, gdy mamą zostajesz po raz pierwszy i nikt tak naprawdę nie powiedział Ci, że ma to niewiele wspólnego z tym, co oglądamy choćby na ekranach telewizorów. Młodym mamom doświadczającym wyżej wspomnianego stanu emocjonalnego powinno się pozwolić wyrażać targające nimi uczucia i obawy. Pozwólmy im wypłakać się i ponarzekać. Muszą przede wszystkim być świadome, że nie ma w tym nic złego, a stan ten jest jedynie przejściowy.

 

                Aby młoda mama odzyskała wiarę w siebie, potrzebna jej będzie pomoc. Oto kilka rad, aby przejście przez stan emocjonalny, jakim jest baby blues stało się łatwiejsze i szybsze:
  • Przez pierwsze dni ważne jest wsparcie i pomoc przy wykonywaniu obowiązków. Nie musisz robić wszystkiego sama. W miarę możliwości proś o pomocną dłoń Twoich bliskich. Twój partner, jeśli jest to możliwe, warto by wziął kilka dni wolnego, aby przejąć część obowiązków domowych i w ten sposób Cię odciążyć.
  • Rozmawiaj o swoich uczuciach i zmartwieniach. Nie unikaj kontaktów z ludźmi. Nie zamykaj się w sobie, daj upust swoim emocjom. Możesz podzielić się swoimi przemyśleniami z innymi matkami, jeśli nie w Twoim gronie najbliższych, spróbuj fora internetowe, które również bywają pomocne.
  • Dużo odpoczywaj. Kiedy maluch zaśnie, Ty również spróbuj się zdrzemnąć. Brak snu źle wpływa na samopoczucie i sprzyja rozdrażnieniu.
  • Pozwól sobie na chwilę rozrywki. Nie zapominaj w tym wszystkim o Tobie i w miarę możliwości poprawiaj sobie nastrój drobnymi przyjemnościami.
  • I przede wszystkim nie obwiniaj się o to, że jesteś złą matką! Żadna z nas nie jest idealna i mamy prawo do błędów. Każda z nas przeżywała to kiedyś po raz pierwszy i prosiła o rady bardziej doświadczonych kobiet. Nauczenie się wszystkich umiejętności potrzebnych przy opiece nad dzieckiem oraz poznanie swojego malucha wymaga czasu. Dobra mama, to nie mam idealna!
Udostępnij