Sant Jordi, katalońskie święto zakochanych

Jaki mamy dziś dzień? 23 kwietnia, poniedziałek. Dzień, jak co dzień, powiecie. Założę się jednak, że część z Was doskonale wie, że 23 kwietnia to data wyjątkowa dla każdego Katalończyka. Dlaczego? Świętują oni wtedy Sant Jordi (dzień św. Jerzego), który potocznie nazywany jest katalońskimi walentynkami. Kim był Jerzy? Czego dokonał, by doczekać się własnego święta? Oraz jak obchodzi się ten szczególny dzień w Barcelonie? Przeczytajcie!

Aby zrozumieć charakter Sant Jordi, należałoby zacząć od przedstawienia głównego bohatera – Jordiego (Jerzego), o którym opowiada jedna z legend związanych z dziś obchodzonym w Katalonii świętem.

A brzmi ona tak:

Do pewnego z miasteczek zawitał złowrogi smok domagający się wśród tubylców ofiar. Przerażeni mieszkańcy wydali mu więc wszystkie swe owce. Smok był jednak nienasycony i po krótkim czasie postanowiono oddawać mu na pożarcie losowo wybraną przez miasteczko osobę. Sprawa przybrała niespodziewany obrót akcji, gdy wybór padł na córkę króla, który to błagał lud o zmiłowanie. Nie otrzymawszy pozytywnej odpowiedzi, musiał pożegnać się z księżniczką. Gdy smok otwierał już swą paszczę gotowy zjeść ofiarę, na ratunek pięknej kobiecie przybył odważny rycerz – Jerzy. Uniósł on swą długą szpadę i wbił ją w sam środek serca okrutnego smoka odbierając mu tym życie. Krew rozlała się wokół Jerzego i księżniczki i ku zaskoczeniu młodych na jej miejscu już po chwili pojawiły się piękne, czerwone róże. Rycerz chwycił jedną z nich i podarował ją pięknej dziewczynie, która w podzięce ułożyła dla niego romantyczny poemat.

 

I to właśnie dlatego, w dniu Świętego Jerzego mężczyźni obdarowują swe kobiety pięknymi różami, zaś one wręczają mężczyznom książki. Czytałam również, iż prezentowanie powieści wiąże się ze śmiercią dwóch ważnych pisarzy Cervantesa i Szekspira, która w obu przypadkach miała miejsce w okolicach 23 kwietnia. Warto wspomnieć także, że data ta przypisywana jest Narodowemu Dniu Książki i Praw Autorskich.

Tego dnia ulice Barcelony wypełniają stoiska z przeróżnymi książkami, z naciskiem na te katalońskie lub kultywujące kulturę, język i tradycje tego regionu oraz z różami, których zakup owego dnia stanowi 40% ogólnej sprzedaży róż w ciągu całego roku. Całe miasto przystrojone jest w zjawiskowy sposób. Róże, katalońskie flagi, podobizna Świętego Jerzego. Tego dnia panuje tu wyjątkowa, romantyczna atmosfera, Sant Jordi bowiem nazywany jest potocznie Dniem Zakochanych.

 

 

Oprócz powodzi kwiatów i miliona książek miasto przygotowuje co roku inne, równie interesujące atrakcje. Niektóre z najbardziej znanych miejsc oferują darmowy wstęp oraz szczególne urozmaicenie. W ubiegłych latach Barcelona prezentowała się następująco:

Ajuntament de Barcelona (Ratusz Barceloński) – darmowe wejście

Palau Güell – darmowe wejście

Muzeum Archeologii Katalonii – darmowe wejście

Muzeum Historii Katalonii – darmowe wejście

Casa Museu Gaudí w Park Güell – darmowe wejście

Casa Batlló – fasada tego niezwykłego dzieła Antionio Gaudiego dekorowana jest różami, a wewnętrzny dziedziniec obsypywany jest ich płatkami

Pomnik Krzysztofa Kolumba – darmowy wstęp na taras widokowy dla osób obchodzących imieniny 23 kwietnia i ich osób towarzyszących

Casa Milà – wstęp na główny balkon budynku dla wybranych par

 

Główne ulice Barcelony wypełnią dzisiaj tłumy ludzi pragnących podzielić się z innymi radością i miłością. Jest to wyjątkowy dzień, który warto równie wyjątkowo obchodzić.

Udostępnij