Ile kosztuje życie w Hiszpanii (w Barcelonie)?

Wiecie, że jednym z trzech najczęściej czytanych artykułów na moim blogu jest ten o zarobkach i warunkach pracy w Hiszpanii? Wniosek jest taki, że jednak większość ludzi poszukujących informacji na temat tego kraju w Internecie, szuka ich z myślą o przeprowadzce, o pracy. Bo chyba nikt z ciekawości nie czyta, o tym ile zarabia się w Barcelonie na stanowisku sprzedawcy. Biorąc pod uwagę statystyki postanowiłam, że kolejny tekst również dotyczyć będzie, mniej osobistych odczuć, a więcej faktów. Wielu czytelników wysuwało już petycję o wpis na temat kosztów życia w Hiszpanii. Wiecie, ile kosztuje chleb, piwo w barze, wynajem mieszkania, czy wizyta u fryzjera. Dla lepszego zobrazowania postanowiłam nawet zebrać paragony z jednego miesiąca, aby podać Wam przybliżoną kwotę, którą wydaje trzyosobowa rodzina, ale, przyznaję się bez bicia, jestem zbyt zalatana, głowę mam chyba obok karku, a nie na nim i zwyczajnie zawsze o tym zapominam. Udało mi się zebrać paragony z ostatnich dwóch tygodni, więc to już sukces. Pozwólcie więc zatem, że odpowiem na odwieczne i najbardziej skomplikowane pytanie: ile kosztuje życie w Barcelonie?

Nie na darmo w tytule artykułu wyszczególniłam miasto, w którym mieszkam, ponieważ zarówno zarobki, jak i koszty utrzymania w zależności od rejonu kraju, mogą się bardzo od siebie różnić. Katalonia to (niestety!) jedna z najdroższych wspólnot. I owszem, zarobki w samej Barcelonie są nieco wyższe, ale wydatki znacznie je przewyższają. Zacznijmy od podstaw, czyli dachu nad głową. Ceny wynajmu mieszkań w centrum Barcelony w ciągu ostatnich paru lat mogą przerazić (przerażają przynajmniej mnie). My od ponad trzech lat mieszkamy w tym samym miejscu, ale aby nie opierać się jedynie na zasłyszanych informacjach otworzyłam kilka stron oferujących wynajem. Filtry: Barcelona, sortowanie: od najniższej ceny. 700 euro. Kawalerka – 30, 35 metrów, oddalona o lata świetlne od centrum lub w słabszych renomą dzielnicach. Przeglądam dalej. Ok, znajdą się mieszkania dwu-, maksymalnie trzypokojowe za 700-800 euro znów w wyżej opisanych warunkach lokalizacyjnych. Ładne (nieduże) mieszkanko w najlepszych dzielnicach Barcelony to koszt minimum 1000 euro. Znalezienie pokoju poniżej 300 euro za miesiąc graniczy z cudem. Widziałam mnóstwo ogłoszeń z pokojami w tytule za 500-600 euro. Można też odrobinę się wycwanić i wylądować pod Barceloną, w jednej z pobliskich miejscowości, skąd dojazd kolejką podmiejską do centrum stolicy (Katalonii) zajmie 30-40 minut. Problem polega na tym, że właściciele mieszkań wycwanili się pierwsi wiedząc, że wynajmujący również będą się chcieli tak wycwanić i podwyższyli wynajem. Ale według stron można znaleźć coś w miarę przyzwoitego za 600-700 euro miesięcznie. Plusem jest to, że pod Barceloną możemy wynająć wymarzony domek, w samym mieście bowiem jest ich bardzo niewiele, a dzielnica, w której się znajdują… cóż, nie jest to wydatek na przeciętną kieszeń. Ceny rosną wraz ze standardem mieszkania. Umeblowane, balkon, panele… Jeśli chodzi o rachunki, mogę podzielić się naszymi kwotami. Trzyosobowa rodzina, która liczy sobie dwóch dorosłych i trzyletnie dziecko. Woda: 35-45 euro, światło: 80-150 euro w zależności od użycia klimatyzacji w lecie lub ogrzewania w zimie. Są to kwoty płacone co dwa miesiące. Pisząc ten artykuł uświadomiłam sobie, że kwoty te są dość niskie – cóż, na naszą korzyść. Internet + tv + telefon to także dość obszerny temat, bo zależy od tego, czego szukacie. My płacimy 45 euro za dwa telefony, Internet i podstawowe TV. Jakaś promocja była, więc trzeba pilnować, jak się będzie kończyć. Wiem, że standardowa cena za taki pakiet to dwa razy więcej – 80 euro.

To by było na tyle, jeśli chodzi o mieszkanie. Czyli naszą podstawę. Kiedy przeżyjemy już katorgę poszukiwań dachu nad głową (katorgę – mówię z własnego doświadczenia), możemy pomyśleć o innych wydatkach. Ach, jeszcze w sumie zanim przejdę do opróżniania portfela, wspomnę, że od każdej zasady są wyjątki. I jeśli wystarczająco głęboko szukasz, być może znajdziesz światełko na końcu tunelu – super mieszkanie w wyjątkowo niskiej cenie, pokój w centrum za pół darmo. Kto szuka, nie błądzi, jednak nie wszyscy mają tyle szczęścia i… czasu. Zastanawiałam się, czy skupiać się na kosztach usług lub produktów innych niż te spożywcze, ale chyba nie widzę sensu, ponieważ ceny ubrań w sieciówkach są takie same (lub zbliżone), elektronika też waha się w małych granicach. Fryzjer męski u przeciętnego Pakistańczyka to 5 euro, a damski? Ceny są naprawdę różne. Między 20 euro za samo obcinanie, a 50 euro za koloryzację. Ja nie chodzę do hiszpańskich fryzjerów, nigdy nie byłam, więc na pewno nie podpowiem, czy warto korzystać z ich usług. Dentysta z mojego doświadczenia również tańszy jest w Polsce. Raz tylko skorzystać musiałam z jego usług, bowiem wahałam się między przywiązaniem nitki do zęba i klamki, a pójściem do dentysty. Długa historia, w każdym razie wyrwanie ósemki, zęba mądrości, po utracie którego mam nadzieję, nie utraciłam także swej mądrości, kosztowało mnie 80 euro. Nie wiem, czy bardziej bolało, gdy schodziło mi już znieczulenie, czy gdy schodziły pieniądze z konta.

Do dentysty trzeba jakoś dojechać albo też jakoś od niego uciec. Jeśli uciekasz samochodem, wyniesie Cię to 1.37-1.40 euro za litr. Jeśli uciekasz komunikacją miejską, ceny będą następujące: jednorazowy bilet 2.40 euro, 10 przejazdów kosztuje 11.35 euro, bilet miesięczny to koszt 40 euro, a dla tych wciąż jeszcze młodych T-Joven do 26 roku życia – 80 euro na trzy miesiące. Ceny biletów po Nowym Roku uległy zmianie i tak jak wciąż uważam, że pojedynczy przejazd nie jest najtańszy, tak obniżka o 14 euro biletu miesięcznego to ulga dla… portfela. Rodzajów biletów jest znacznie więcej, dzielą się one także na strefy, ja wymieniłam te najbardziej popularne. Cały spis wraz z cenami znajdziecie tutaj.

Zanim przejdziemy do codziennej nudy – gotowania i robienia kanapek, skupmy się na przyjemnościach. Hiszpanie miłują się w kawie. Ja kawy nie piję, więc o średnią cenę musiałam popytać znajomych i zajrzeć do Internetu, a waha się ona między 1.20 a 2.50 euro. Bardzo popularne są też oferty typu: kawa + tost, kawa + rogalik, a kosztują mniej więcej 2.50-4 euro. Szklaneczka piwa w Barcelonie wyniesie nas od 1.50 do mniej więcej 2.50 euro (warto pamiętać, że w Hiszpanii rzadko pije się piwo w półlitrowych szklankach, jak u nas). Przeciętny drink w barze to 7-12 euro. Bocadillo, czyli bagietka wypełniona przeróżnym nadzieniem to temat zbyt szeroki, ponieważ jego cena zależy od zawartości. 2.50 euro może kosztować zwykłe bocadillo z szynką i serem, a 5 z jamón serrano. Na pewno kojarzycie menú del día, czyli w wolnym tłumaczeniu menu dnia serwowane w większości restauracji – dwa dania, deser i napój (+ czasami kawa). Można znaleźć taki obiad już za 10 euro i wcale nie oznacza to, że będzie to coś odgrzewanego w mikrofalówce. Słyszałam legendy o menú del día za 8-9 euro, ale osobiście tu, w Barcelonie jeszcze nie miałam okazji owego próbować. Średnia, niezbyt wygórowana cena to 12-15 euro za osobę. Ceny różnią się mocno w zależności od miejsca. Samo centrum to oczywiście ceny wygórowane. W typowo turystycznym barze kawa może kosztować Cię 4 euro, a za piwo zawołać mogą 5. Skupiłam się na średnich, przeciętnych cenach. Mieszkaniec Barcelony, czy to Hiszpan, czy obcokrajowiec stara unikać się centralnych miejsc, właśnie przez wzgląd na ceny.

Podam Wam także przykładowe ceny innego typu rozrywek. Kino: 7-10 euro, dyskoteka: 12-15 euro, kręgle: 5-8 euro za osobę/grę, bilard: 1-2 euro za grę, sala zabaw: 4-7 euro za godzinę.

Od rozrywek przejdźmy do obowiązków. Przedszkole i szkoła. Cóż Wam mogę powiedzieć? Ceny są przeróżne. Szkoły i przedszkola publiczne są darmowe (bez wyżywienia), ale te półprywatne i prywatne to cała gama cen. Od najtańszych 60-80 euro na miesiąc, po te najdroższe 800-1000 euro. Wyżywienie w szkole to koszt mniej więcej 6-10 euro za posiłek.

Dotarliśmy do ostatniej części artykułu, w której spróbuję przybliżyć Wam średnie ceny produktów spożywczych w Barcelonie. My, jako trzyosobowa rodzina wbrew pozorom nie wydajemy dużo pieniędzy na jedzenie. Powód jest bardzo prosty: Alex je obiady w szkole, a my zazwyczaj w pracy. Staram się zabierać ze sobą gotowe obiadki, ale te starania średnio mi wychodzą i ostatecznie kończy się na obiedzie na mieście i: dobra, jutro już sobie coś przyniosę. Przeliczając zakupy w supermarketach i sklepikach przygotowując się do tego artykułu bardzo się ucieszyłam. Tak mało wydajemy na jedzenie? Ale, gdy po chwili zaczęłam analizować nasze życie, mina mi już trochę zrzedła. No, tak – śniadanie zazwyczaj jemy też w pracy, obiad jak już wspominałam, zostaje nam kolacja w domu. A w weekend fajnie przecież wyjść gdzieś do restauracji. Chyba muszę przejrzeć wyciąg ze wszystkich restauracyjek, barów i kawiarni przy pracy, a miesięczna kwota wydawana na jedzenie znacznie wzrośnie. Nie idźcie moim śladem. Ale, ale. Przejdźmy do sedna. Najłatwiej będzie, jak wypiszę Wam ceny przykładowych produktów, a Wy sami zdecydujecie, ile mlek miesięcznie pijecie i ile chlebów miesięcznie połykacie. Ceny to średnia wyciągnięta na podstawie MOICH paragonów oraz wskazówek zaciągniętych z Internetu.

Chleb (hiszpańska bagieta) – 0.35-0.50 €

Mleko pełne – 0.55-0.75 €

Ryż 1 kg – 0.75 €

Makaron 1 kg – 0.80-1 €

Jabłko 1 kg – 1 €

Banan 1 kg –  1.20 €

Pomidor 1 kg – 1.40 €

Jajka 12 sztuk – 1.20 €

Kostka masła – 1.50-2 €

Ziemniaki 1 kg – 0.80-1 €

Paczka papierosów – 5 €

Pomarańcza 1 kg – 1-1.20 €

Dorsz 1 kg – 6-7 €

Cielęcina 1 kg – 7-10 €

Ser żółty 5 plasterków – 1-1.80 €

Szynka 5 plasterków – 1- 1.80 €

Pierś z kurczaka 1 kg – 4.50-6 €

Pierś z indyka 1 kg – 6.50-8 €

Woda 1 L – 0.60-0.80 €

Butelka wina średniej klasy – 6-8 €

Papier toaletowy 8 rolek – 2 €

Szampon typu Garnier – 3 €

Wyczytałam w Internecie, że przeciętny mieszkaniec Barcelony wydaje 400-500 euro miesięcznie na zakupy w supermarkecie. Dużo? Mało? Akurat? Ceny, które wymieniłam mogą się odrobinę różnić w zależności od sklepu, do którego się wybierzemy. Starałam się wyciągnąć średnią z tych tańszych supermarketów.

Ile zatem potrzebujemy, aby przeżyć miesiąc w Barcelonie nie śpiąc pod mostem, nie umierając z głodu i zarówno z nudów w domu? 1000 euro wynajem, 400 euro zakupy, załóżmy 6 wyjść do restauracji we dwoje: 150 euro, kino dwa razy w miesiącu 30 euro, rachunki 150 euro, przedszkole 200 euro, dodatkowe wydatki: 100 euro = 2030 euro. To bardzo zaokrąglona suma i tak naprawdę ciężko odpowiedzieć na pytanie: ile kosztuje miesięczne utrzymanie w Barcelonie. Bo mała rodzina, jeśli chce zaoszczędzić, uwierz mi, że przeżyć może za 1200, singiel też inaczej się będzie liczył, a tym, którzy lubią życie na zewnątrz, nie wystarczą 2000 miesięcznie. Mam jednak nadzieję, że powyższe zestawienie cen przybliży Wam odrobinę średnie koszty życia w Barcelonie.  I pamiętajcie, że Katalonia to nie cała Hiszpania i tak np. moi teściowie w Galicji, w miasteczku obok Vigo płacą 400 euro za 100 metrowe mieszkanie, o którym w Barcelonie mogłabym jedynie pomarzyć… 🙂

Udostępnij