Co szokuje Hiszpanów w polskiej kulturze?

To, jak obcokrajowcy postrzegają nasz kraj, jest tematem wielu dyskusji. Zagadnienie to nas ciekawi, bo osoby z Polską zupełnie niezwiązane mają o tym kraju najczęściej totalnie inne wyobrażenie, niż my sami. Dostrzegają aspekty i szczegóły, których tubylcy nie zauważają w życiu codziennym. Czy nie zdarzyło się Wam rozmawiać z obcokrajowcem, który wyszczególniałby jakieś cechy Polski, dla niego zaskakujące, a Wy powiedzielibyście: Kurde, w sumie to masz rację. TO może być dla innych dość nietypowe? To nie pierwszy raz, gdy poruszam ten temat na blogu, wiem jednak, że cieszy się Waszym zainteresowaniem. Nie będę powtarzać przykładów, o których wspominałam już przy okazji poprzedniego artykułu o kilku faktach, które zaskoczyły Alberto, czy tego, w którym opisałam Polskę oczami Hiszpana z bardziej ogólnego punktu widzenia. W 2018 roku podzieliłam się również z Wami spostrzeżeniami Hiszpana po tygodniowym urlopie w Zakopanem. Dzisiaj kwestię tę dotknę bardziej szczegółowo i postaram się wyszczególnić konkretne zachowania, tradycje i przyzywczajenia Polaków. Co szokuje Hiszpanów w polskiej kulturze?

Hiszpan, którego zaprosimy do naszego, polskiego domu może szeroko otworzyć oczy, gdy poprosimy go o zdjęcie na wejściu butów. Na pewno nieraz opowiadałam Wam już o hiszpańskim zwyczaju chodzenia w mieszkaniu w butach. W swoim własnym mieszkaniu zdarzy się, że człowiek zdejmie buty, jednak absolutnie nigdy nie spotkałam się z tym, aby o brak obuwia poproszono gości. Hiszpan na pewno nie będzie miał schowanych w szafie trzech par kapci dla odwiedzających. Co więcej, dowiadując się, że w Polsce noszenie tej samej pary obuwia przez wiele, często zupełnie sobie obcych osób , jest czymś dość naturalnym, Hiszpanie patrzą na Ciebie długo czekając, aż powiesz w końcu, że to po prostu dobry żart. Innym zaskakującym aspektem w polskich domach jest brak rolet. Owszem, dzisiaj już rzadko można spotkać okna bez zasłon, jednak takie bywają. A w Hiszpanii, jak wiecie, każde mieszkanie zaopatrzone jest w grube, ciężkie, metalowe zasłony, jakoby nie przepuszczały promyków słonecznych podczas cennego snu.

O tym, że Hiszpanie nie mają w zwyczaju pić herbaty, a wszelkie napary kojarzą im się raczej z lekarstwem na dolegliwości żołądkowe, pisałam już wiele razy. Kawę także pijemy nieco inaczej. Przede wszystkim nigdy nie widziałam Hiszpana, który serwowałby kawę w półlitrowych szklankach, czy kubkach, jak robimy to my. Chleba też nie smarują masłem i niebardzo rozumieją, dlaczego robimy to my. Oni nie smarują niczym lub polewają ewentualnie oliwą z oliwek. W Polsce piecze się także dużo domowych ciast. W Hiszpanii takie wyroby się raczej kupuje. A co Hiszpanie mówią o naszych potrawach takich, jak bigos, ogóki kiszone, kapusta? Pytają, dlaczego jemy zgniłe jedzenie. Pytają, ale później wcale nim nie gardzą, tylko proszą o dokładkę babcinych pierogów z kapustą.

co szokuje hiszpanów

Dla Hiszpana szokiem kulturowym mogą też być polskie spotkania rodzinne. Wiecie, wtedy, gdy zbiera się cała rodzina, przyjeżdża wujek z drugiego końca Polski i ciocia z zagranicy. Na stole pojawia się sałatka jarzynowa, kompot i galareta. Do tego leje się wódka pita z kieliszków, a zagryzana ogórkiem, czy jakimś kawałkiem chleba z pasztetem. Wujek opowiada bardzo głośne i sprośne żarty, z których śmieje się cały stół. Babcia dokłada wnukom pierogów, a kuzynka poszła do kuchni po oranżadę, żeby było czym popijać. Tak, Hiszpan jeszcze przez tydzień będzie śnić po nocach o tej rodzinnej kolacji.

Wspomniałam wyżej o alkoholu, bo jak wiecie, w Hiszpanii wódki raczej się nie pije, a na pewno nie w formie szotów popijanych sokiem pomarańczowym Tymbark. Piwo też pijemy inaczej. Hiszpan podczas pierwszej wizyty w Polsce pstryka fotki półlitrowym kuflom piwnym i wysyła na Whastappie z dopiskiem: Tak się pije w Polsce! W Barcelonie piwo podaje się zazwyczaj w szklankach o wielkości jednej trzeciej litra, stąd zaskoczenie. Kolejną niespodzianką były całodobowe sklepy, które w środku nocy nie sprzedają raczej chleba i parówek, a kolejne butelki alkoholu. Zresztą na szyldach wielu z nich widnieje wielki, podświetlony napis ALKOHOLE 24H. Jak już przy godzinach pracy jesteśmy, Hiszpan nie rozumie, po co otwierać sklepy, czy jakiekolwiek inne usługi w środku nocy, to jest o 6 lub 7 rano. A kiedy wszyscy się rozkręcają i mają siłę wyjść z domu, okazuje się, że wszystko jest już zamknięte, bo w małych miejscowościach usługi działają jedynie do 17 lub 18. Hiszpanie zastanawiają się też, jak to możliwe, że przy takiej liczbie aptek, które wyrastają przed nami, jak grzyby po deszczu, w zwykłych supermarketach można bez problemu dostać leki. Cały rząd medykamentów, który ustawiony jest najczęściej gdzieś przy kasie. Czy to jakiś chwyt marketingowy? Stoisz w kolejce i zamiast rozglądać się za czymś słodkim i odpychać od siebie chęć zakupu kolejnego batona, zastanawiasz się, czy kupić APAP, czy IBUPROM, bo zawsze przecież może rozboleć Cię głowa.

impreza w hiszpanii

Posiłki też podawane są w zupełnie inny sposób, ale o tym już często pisałam. Hiszpana oprócz naszej polskiej kuchni, zaskakuje również fakt, że o godzinie 22 w Polsce nie zjemy już raczej ciepłego posiłku podczas, gdy w Hiszpanii o tej porze wszyscy zasiadają do kolacji. Z drugiej jednak strony kuchnie restauracyjne nie mają w zwyczaju zamykać swoich usług po serwowanym obiedzie. W Hiszpanii, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach istnieje prawdopodobieństwo, że po skończonej porze obiadowej nie dostaniemy już normalnego posiłku, często aż do kolacji lub jeszcze gorzej – lokal po prostu na te kilka godzin zamknie i nie będzie przyjmował gości. Problem ze znalezieniem restauracji na późny obiad w Polsce raczej nie istnieje, dlatego Hiszpanie ten, dla nas nieznaczący, aspekt sobie chwalą. Chociaż ubolewają, że nie poszliśmy w ślady Południa i nie znamy zwyczaju Menú del día, czyli obiadu serwowanego w konretnych godzinach, którego cena jest dużo niższa, a składającego się z dwóch konkretnych dań, deseru i napoju.

Fakty związane z naszym krajem, które nam wydają się zupełnie naturalne i nawet się nad nimi nie zastanawiamy, dla innych nacji okazują się niewiarygodne. Zapewne wypisane przeze mnie przykłady nie przyszłyby Wam do głowy, gdybyście, nie znajac żadnego Hiszpana osobiście, zastanawiali się, co szokuje Hiszpanów w polskiej kulturze. Działa to także w drugą stronę. Czy nie zdarzyło się, że zwróciliście uwagę na coś w Hiszpanii, czego tubylec nawet by nie skomentował? Co zaskoczyło Waszych partnerów, przyjaciół, znajomych, których wprowadziliście w polską kulturę? Jakie towarzyszyły im myśli, gdy po raz pierwszy odwiedzili Polskę?

 Aby być na bieżąco, koniecznie obserwuj fanpage na Facebooku, a po więcej prywaty i zdjęć zajrzyj na Instagram.
Udostępnij